Muzyka jest moją jedyną i największą miłością - z Mariuszem Wawrzyńczykiem zwycięzcą konkursu „Super Debiut” tegorocznego Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu rozmawia Portal Ludzi Sztuki

– Wygrałeś „Super Debiut” podczas tegorocznego 52. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu.  Zaśpiewaliście razem z Justyną Panfilewicz piosenkę „Nie widzę Ciebie w swych marzeniach”. Otrzymaliście „Karolinkę” – nagrodę im.  Anny Jantar. Emocje już opadły czy nadal to jeszcze przeżywacie? Powiedz jak doszło do Waszej współpracy i wspólnego występu?

–  Emocję już opadły, choć nie ukrywam, że było ich dużo. Wygrana dodała mi energii i zachęciła do jeszcze bardziej intensywnej pracy nad nowymi piosenkami. Poznałem kilka osób, otworzyły się przede mną nowe drzwi. Mam nadzieję, że tak będzie dalej. Z Justyną poznaliśmy się podczas programu „Bitwa na głosy”, widywaliśmy się również podczas festiwali i innych wydarzeń artystycznych. W duet połączyła nas Agata Młynarska oraz Jacek i Andrzej Zielińscy podczas przesłuchań półfinałowych w Polskim Radio.

– Występ w Opolu podczas Festiwalu powinien być zaszczytem dla każdego polskiego artysty. Twoja droga do stolicy polskiej piosenki wiodła m.in. przez programy telewizyjne „Szansa na sukces” i „Bitwa na głosy”.  Była to przyjemna podróż, czy też pełna kolein i nierówności droga przez mękę?

– W muzyce nic nie dzieje się przypadkowo. Droga jest wyboista i bardzo kręta. Nikt nigdy nie daje gwarancji, że się powiedzie. Cały czas trzeba walczyć.  Po pierwsze z samym sobą, po drugie z całą show-biznesową machiną. Aby nie zwariować, należy się doskonalić i nieustannie rozwijać. W  „Szansie na Sukces” występowałem dwukrotnie, w repertuarze Budki Suflera oraz Zbigniewa Wodeckiego. W „Bitwie na głosy” poznałem z kolei jedną  z najwspanialszych osób w świecie artystycznym, czyli genialną artystkę Urszulę Dudziak. Programy typu talent-show uczą obycia przed kamerą, pracy pod presją czasu i tego, że jest się raptem jednym z ogniw w tej piekielnej machinie. To ciężka praca i zostanie ona zaprzepaszczona, jeżeli nie weźmie się spraw w swoje ręce. Bowiem grubo się myli ten, kto czeka i wierzy, że po talent-show rozdzwonią się telefony z propozycjami.

– Zanim cała Polska usłyszała o Tobie, z mniejszym lub większym powodzeniem promowałeś swoje singlowe utwory: „Miłość jest wśród nas”, „Jeszcze wierzę”, „Placebo”. Przy każdym z nich pracowałeś z innymi artystami, którzy mają wyrobioną markę m.in. Tomasz Lubert, Paweł Sot, Adam Abramek i Przemek Puk. Co zdecydowało, że wspomniane osoby zgodziły się z Tobą współpracować?

– Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Mam nadzieje, że o współpracy ze mną zdecydował talent oraz upór w dążeniu do osiągnięcia swoich celów , a nie tylko i wyłącznie względy finansowe… (śmiech).

– Urodziłeś się w Będzinie, w województwie śląskim, dziś mieszkasz w Warszawie. Przenosiny do stolicy wynikały z czysto zawodowych ambicji czy może podążałeś za swoją miłością?

– Do Warszawy przeprowadziłem się głównie ze względów muzycznych, ale nie ukrywam, że mam tu kilku przyjaciół, przy których czuję się świetnie. Miasto to jest moim tlenem, z każdym dniem uczę się tego miasta na nowo. Wracając do twojego pytania, na razie moją jedyną i największa miłością jest muzyka. Mam nadzieję, że to się zmieni.

– Jesteś zwolennikiem sentencji – Carpe Diem?

– Od niedawna zacząłem żyć według tej maksymy, choć nie uważam, że inna wizja na świat jest gorsza. Do wszystkiego trzeba dojrzeć.

– Internet w XXI wieku zdominował nasze życie codzienne. Jesteś jego fanem? Można funkcjonować bez niego?

– Jestem całkowicie uzależniony od internetu. Jest on takim przysłowiowym „oknem” na świat. Uważam jednak, że jest bardzo często zaśmiecony różnymi niepotrzebnymi rzeczami.

– Kiedy możemy spodziewać się twojej debiutanckiej płyty, bo chyba już czas najwyższy?

– Mam nadzieję, że moją płyta ukaże się wkrótce… (śmiech), na pewno się o tym dowiecie.

- Dziękuję za rozmowę

Rozmawiał: Arkadiusz Kałucki

Fot.   Tajo Photography

Dodaj komentarz

Komentarze (0)

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się.