Nigdy nie widziałam tu tylu osób! - relacja z Warszawskich Targów Książki Artystycznej

Warszawskie Targi Książki Artystycznej, które odbywały się od 27 do 29 listopada, powstały dla promowania wartości książek artystycznych – publikacji związanych ze sztuką, jak i samych w sobie stanowiących rodzaj dzieł sztuki. Targi to wspólny projekt księgarni Bookoff i platformy promocji polskiego projektowania drukowanego Print Control, zaś w roli gospodarza wystąpiło Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.

Forma książki przeszła długą ewolucję na przestrzeni lat. Dziś, w dobie powszechnej dostępności książek w formie elektronicznej, pozycje wydane na papierze mogą wydawać się niepotrzebne. Być może właśnie obecnie, o wiele bardziej niż kiedyś, potrzebna jest artystyczna forma, która nadaje książce wartość dodatkową, aby skutecznie konkurować z tańszymi, łatwiejszymi do pozyskania elektronicznymi odpowiednikami. Książka to nie tylko nośnik tekstu, ale też forma, w której tekst jest zawarty i, jako taka, może być traktowana jako dzieło sztuki.

Warszawskie Targi Książki Artystycznej to wydarzenie podkreślające właśnie te walory książek, które w większym stopniu wynikają z ich formy, niż z treści. Celem targów jest promocja książek artystycznych oraz związanych z kulturą, sztuką i designem. Zaprezentowane tu publikacje chcemy nie tylko czytać, ale i oglądać, dotykać i podziwiać, również, gdy stoją na półce. To pierwsze wydarzenie poświęcone książce artystycznej na taką skalę w Polsce – a do tego w pełni międzynarodowe, ponieważ wśród ponad 50 wystawców znalazły się wydawnictwa z wielu krajów m.in. z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Holandii, Stanów Zjednoczonych, Litwy i Słowacji. Wśród polskich znalazły się wydawnictwa związane z najpopularniejszymi centrami sztuki współczesnej i inne, które przykładają dużą wagę do wizualnej strony swoich publikacji, jak na przykład Karakter i Korporacja Ha!art. 

Targi przyciągnęły rzeszę wielbicieli pięknych przedmiotów, jakimi niewątpliwie są książki artystyczne – w ciągu trzech dni trwania targów w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie pojawiło się prawie 6 tysięcy zwiedzających (komentarz pewnej zwiedzającej po wejściu na teren targów: „Nigdy nie widziałam tu tylu osób!”). Daje to pewne pojęcie o tym, jak potrzebne są tego typu wydarzenia.

W ramach targów można było nie tylko obejrzeć wspaniale wydane książki, ale również wziąć udział w dwunastu wykładach i panelach dyskusyjnych, zaś dla najmłodszych przygotowano pięć warsztatów. Panele miały w większości charakter spotkań z autorami, redaktorami i projektantami książek.

Najciekawsze spotkanie dotyczyło jednak nie książek, a magazynów. W niedzielę, ostatni dzień targów, w samo południe odbył się panel ”Eksplozja niezależnych magazynów”, w którym dyskutowano na temat powrotu magazynów drukowanych i o tym, w jaki sposób treści drukowane mogą konkurować z internetowymi. Według Krzysztofa Miękusa, redaktora naczelnego magazynu Foto Pozytyw, treść na papierze i ta opublikowana w sieci różnią się znacznie w sensie konsumpcyjnym. Magazyn kupuje się dla jego posiadania, treści w internecie są dużo bardziej ulotne, dlatego też mają mniej ponadczasową wartość. Inaczej odbiera się w obu przypadkach tekst. W internecie dominuje bardziej bezpośredni przekaz, niż w prasie papierowej, gdzie treści wydają się być bardziej obiektywne.

Ten przypadek starcia prasy drukowanej z elektroniczną wydaje się możliwy do przełożenia na cały projekt Warszawskich Targów Książki Artystycznej, które mogą być próbą odpowiedzi na pytanie, dlaczego wciąż potrzebujemy drukowanych książek?  Czy z samej konsumpcyjnej przyjemności posiadania? Czy ładnie wydana książka posiada większą wartość od samego tekstu? Refleksja na te tematy może skrócić czas oczekiwania na kolejną edycję targów, która już za rok.

Tekst i zdjęcia: Marek Klemczak

Dodaj komentarz

Komentarze (0)

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się.